Legenda "O grodzie Wyszemira i tatarskiej ordzie"

Ocena:

5/5 | 1 głosów

 "Przez bory ogromne, przez rzeki głębokie z dalekiej sandomierskiej ziemi jechał Mściwój, wioząc na gród książęcy wieści.  W ślad za nim dzień i noc ciągneła ku brzegom Pilicy tatarska orda[...].  Padł juz spalony Lublin, Zawichost i Sandomierz, a kto z życiem ujść zdołał, ten w niewolę sroższą od śmierci trafiał.

I tylko gród nad Pilicą stał jeszcze cichy [...].  Złe wieści go omijały z daleka, a niekończące się trzęsawiska zdawały się być najlepszą przed nieprzyjacielem obroną.  Nie wiedział jednak książę Wyszemir, iż Tatarzy już dawno drogę do grodu znaleźli i teraz pod wodzą samego Kejdana wielką ordą od strony Wisły podchodzą [...].

Mściwój o stóp grodu stanął i głownią miecza w dębową uderzył bramę.

-Hej, zbudź się, książę Wyszemirze!  Sam potężny Kejdan z ordą swoją nadciąga, a tam gdzie przyjdzie, łuna pożarów i krzyk branek drogę znaczy.  Okrutny to nieprzyjaciel i podstępny!  Za dnia wśrod sitowia się kryje, nocą śpiących i bezbronnych napada!

Obudził się książę i smutnych zaczął słuchać wieści.  Gdy Mściwój skończył, naradę zwołał.

-"[...] na Czarnym i Białym wzgórzu czaty dniem i nocą wystawiać.  By ordę zaś w bezpiecznej odległości powstrzymać ku Olśnej Wyspie na spotkanie wyjdziemy".

Nie zwlekając zaczęto czynić przygotowania.  Tymczasem już pod wieczór dać dano, że wielka orda Tatarów do grodu podchodzi.  Zaraz też książę stanął pierwszy, za nim brat Trydom, Mściwój zaś zebrawszy pięć razy po sto zbrojnych z tarczami i łukami, ku Tatrom ruszyli.

-"Pilico, rzeko nasza, towarzyszko wierna "-śpiewali dzielni wojowie.

I odpowiedziała Pilica na ich pieśń [...].  W miare jak słuchali cichego szeptu fal, rósł duch, mężniały serca, gdy świt niebo zabielił, zwarły się ze sobą oddziały, ujrzała Pilica bój srogi, jakiego przedtem nigdy nie widziała [...]. Daremnie dzielny Mściwój cięcia szybkie mieczem zadawał, daremnie Wyszemir z jednej strony a Trydom z drugiej wściełke ataki ordyńców odpierał.  Widząc nieuchronną klęskę, uniósł Wyszemir poszczerbiony miecz ku górze i głośnym okrzykiem wojów ku sobie zawezwał.

-"Ratuj swój gród, Pilico!"-wołali rycerze.

Zadrżała rzeka, słysząć nieme wezwanie, wzburzyły się nagle spokojne fale i z szumem wielkim niczym najcięższe tarany runęły na kryjącego się wroga [...].  Zawyła przerażona orda, daremnie prosząc o ratunek.  Potężne bałwany raz po raz z niespotykaną furią wznosiły się ku górze, uderzając w ukryte na bagnach oddziały nieprzyjaciela.  Upłynęła niedługa chwiła , gdy fale rzeki złagodniały.  Do uszu rycerzy szept cichy niczym śpiew odległy doleciał.

-" Dla was! Dla was! Dla was!"- śpiewała Pilica.

A gdy woda powoli opadła, ujrzeli woje pośrodku rzeki kopiec ogromny z ciał potopionych Tatarów usypany.

Wieść o zwycięstwie lotem błyskawicy obiegła pobliskie miasta i grody  aż dotarła na dwór królewski.  Nie minęło też czasu wiele , jak król gońca z listem słać kazał.

" Wy śmierzycie ordy [...], wy śmierzycie wrogów naszego kraju, bądźcie zatem na wieczna pamiątkę Wyśmierzycami [...]".

I tak oto Wyśmierzyce lata całe pod nazwa tą pozostać miały.

na postawie: "Legendy, podania i przekazy ziemi wyśmierzyckiej" opracowane i zebrane przez uczniów Publicznego Gimnazjum im. Władysława Reymonta w Wyśmierzycach